One shot Leonetta cz.3
Otworzyłem oczy. Patrze a u stóp mojego łóżka stoi Vilu.
- wstawaj śpiochu- woła.
-nie
-a za całusa?
- hmm przemyślę to- Viola podchodzi do mnie i próbuję połaskotać ja łapię dziewczynę za ręke i przewracam na łóżko obok mnie. Składam namiętny pocałunek na jej wargach. Przytulam oszołomioną dziewczynę do siebie.
-dzień dobry aniołku- mówię, ona lekko się uśmiecha i mówi
- dziś przyjeżdzają moi przyrodni bracia z włoch
- ty masz braci? - zapytałem zdziwiony.
- tak. Diego 22 lata i Federico 20 lat.- to jedyni chłopcy w moim życiu.
- zapomniałaś o Leonie Verdasie lat 18 starszym od ciebie o aż 7 miesięcy -zaśmiałem się.
- o tobie nie da się zapomnieć, choć na śniadanie
- ok tylko daj mi się ubrać
- no nie wiem.
- za całusa?
- okey- powiedziała z uśmiechem.
- pocałowałem ją w czoło
- to nie taki całus chciałam
- a jaki- zapytałem choć dobrze wiedziałem
- taki - skoczyła na mnie i mnie namiętne całowała chyba z 15 minut
- dobra chyba mówiłaś coś o śniadaniu?
- ja nie
- akurat
-ok, chodźmy- zeszliśmy na dół a tam stoi dwóch dryblasów nieco niższych ode mnie
- Diego Fede- krzykneła Viola i przytuliła braci.
- hej Vilu przedstawisz nam kolegę.
- jestem Leon
- ja Diego, a ten z metrową grzywką to Federico.
- ok, zapraszam na śniadanie i może pójdziemy zwiedzać miasto - zapytałem
- ok, wiesz gdzie tu jest tor motocro-zapytał Fede
- tak jak chcesz to się pościgamy.
- spoko
Poszliśmy do stołu i zjedliśmy poszliśmy do resto bandu gdzie spotkaliśmy Franceske, ona i Fede wpadli sobie w oko.
- Fran my musimy już iść, nara
- pa macie tu numery do mnie Leona, Cami i Maxiego- mrugneła do Fede
Idziemy dalej, poszliśmy na moto cross chłopaki poszli na motory a ja z Violettą się przejść. Spotkaliśmy tam Lare, koleżankę z toru. Gdy nas zobaczyła rozpłakała się
- Lara co się stało- zapytałem
- nic powiedziała i uciekła.Poszliśmy z Violą na lody.
Tydzień później
Violetta mieszka u siebie. Diego jest z Laurą, a Fede z Cami (zaskoczeni?) Ja i moja dziewczyną chodzimy do studia. Zaprzyjaźniła się z Cami, Larą, Fran, Maxim, mną i moją ekipą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz