Cinco Mundos
Rozdział 1 cz.3
-Panie!Słonce nadchodzi od Wschodu!
-Każ wszystkim schować się tam gdzie światło ich nie dosięgnie.
-Tak Panie!
-Quemar chodź.
-Ale ja nie muszę, przecież dla mnie słonce nie jest groźne-patrzy w
pokryte chmurami niebo-a chciałem choć raz je zobaczyć.
-Jak chcesz-patrzy się na niego po czym odchodzi.
Chwilę później stawało się coraz jaśniej.
***
Wielka jasna kula zbliżała się, a on patrzył.
-Jakie ono piękne-przygląda się dokładnie, aby nic nie przegapić, aby
nic nie zapomnieć-Nigdy tego nie zapomnę po raz pierwszy je widzę i możliwe ze ostatni.
***
Lecz wszystko co piękne zawsze się kończy.Słonce wkrótce znikło za pierzyną
gęstych chmur.I znów zastała ciemność.Jedyne co dawało światło to zawsze świecący księżyc i gwiazdy.
Ziemia była bardziej piaskiem koloru szaro-żółtego.Nie ma tam żadnych roślin, a zwierzęta
tam są przedziwne acz piękne i mądre.Wielkie wilki,Zjawy i inne były tu codziennością ,
spotkać je można było prawie wszędzie.Domy tu są zbudowane z mocnego materiału i szczelnego na światło
gdyż istoty mieszkające tam były bardzo wrażliwe na światło, krótka styczność
z promieniami słonecznymi powoduje natychmiastowa śmierć.
***
-Quemar obudź się
-hmm?-otwiera oczy-elf myślałem że są tylko w bajkach
-Nie bój się-uśmiecha się-nic ci nie zrobię
-Jak mam się nie bać cały czas żyję w strachu
-Jestem Inolvidable
-Aha-rozgląda się wśród nicości
-Cóż tak myślałem że nie zapytasz czego tu tak pusto..
-Zdążyłem się do tego przyzwyczaić-mówi smutny-całe moje życie jest niczym
-Każde życie ma jakiś sens a twoje zwłaszcza
-Wątpię ze to sen ja nie śnie-Spostrzega na szyi elf medalik z szarym znakiem nie skończoności-ale czego moje zwłaszcza?
-Dowiesz się wkrótce pozwól oprowadzę cie-mówi wyciągając ręce w jego stronę
-Dobrze.
***
środa, 27 listopada 2013
poniedziałek, 25 listopada 2013
Cinco Mundos
Rozdział 1 cz.2
-Semilla obudź się
-hmm?-otwiera oczy
Wokół ciemność nic nie ma światło dają jedynie pojedyncze pochodnie.
Nic, ani gwiazd,ani słońca, ani chmur, ani księżyca.
Nad nią dziwna postać o dziwnych szaro-czarnych włosach i szpiczastych uszach.
Widziała kiedyś takie stworzenia w książkach. Poznała ze to elf-mężczyzna.
Patrzył się na nią swoimi niemal że błękitnymi oczami.
-Nie bój się-uśmiecha się-nic ci nie zrobię
-Nie boje się-patrzy na niego w zdumieniu-tylko nie mogę się nadziwić.
-Jestem Inolvidable
-A ja...
-Semilla-uciął uśmiechnięty elf
-Czy mogę wiedzieć gdzie jestem?
-jesteś w Espero que no głównych świecie.
-świecie rozumiem śnie-skrzywiła się-tylko nie wiem czy to sen czy koszmar
-Widzisz kiedyś świat był większy i jedynie tworzył pod światy nie je rozdzielał.
-Ha!
-heh?
-Wiedziałam ze to sen
-cóż jeśli tak sadzisz twoja wola.
***
-A więc to jest ten świat-rozgląda się
-tak jedna wilka pustka
-Jak się tu znalazłeś?
-wkrótce się dowiesz zapewne-patrzy w bezkresny nicość-znasz już historię
-Przyznam ze jak na sen to jest dobrze rozwinięty
***
-Semilla obudź się!
-Inolvidable?
-co?-patrzy na nią w zdumieniu
-nic nic
-nic ci nie jest-patrzy zatroskana-jesteś cala spocona
-nie nic tylko miałam dziwny sen-patrzy się na nią-mogę coś zjeść jestem głodna
-czas najwyższy jest już 14
-to sobie pospałam
Rozdział 1 cz.2
-Semilla obudź się
-hmm?-otwiera oczy
Wokół ciemność nic nie ma światło dają jedynie pojedyncze pochodnie.
Nic, ani gwiazd,ani słońca, ani chmur, ani księżyca.
Nad nią dziwna postać o dziwnych szaro-czarnych włosach i szpiczastych uszach.
Widziała kiedyś takie stworzenia w książkach. Poznała ze to elf-mężczyzna.
Patrzył się na nią swoimi niemal że błękitnymi oczami.
-Nie bój się-uśmiecha się-nic ci nie zrobię
-Nie boje się-patrzy na niego w zdumieniu-tylko nie mogę się nadziwić.
-Jestem Inolvidable
-A ja...
-Semilla-uciął uśmiechnięty elf
-Czy mogę wiedzieć gdzie jestem?
-jesteś w Espero que no głównych świecie.
-świecie rozumiem śnie-skrzywiła się-tylko nie wiem czy to sen czy koszmar
-Widzisz kiedyś świat był większy i jedynie tworzył pod światy nie je rozdzielał.
-Ha!
-heh?
-Wiedziałam ze to sen
-cóż jeśli tak sadzisz twoja wola.
***
-A więc to jest ten świat-rozgląda się
-tak jedna wilka pustka
-Jak się tu znalazłeś?
-wkrótce się dowiesz zapewne-patrzy w bezkresny nicość-znasz już historię
-Przyznam ze jak na sen to jest dobrze rozwinięty
***
-Semilla obudź się!
-Inolvidable?
-co?-patrzy na nią w zdumieniu
-nic nic
-nic ci nie jest-patrzy zatroskana-jesteś cala spocona
-nie nic tylko miałam dziwny sen-patrzy się na nią-mogę coś zjeść jestem głodna
-czas najwyższy jest już 14
-to sobie pospałam
piątek, 22 listopada 2013
one shot
One shot Leonetta
- Wyszło genialnie- krzykneła Ludmiła
- To proste, przecież to moja piosenka- uśmiechną się łobuzersko Leon.
- Niby tak, ale ja piszę lepsze- zaśmiał się Thomas.
- Chyba w snach- zaśmiał się Leon. Thomas podszedł do mnie i Ludmiły.
-Zaśpiewajmy moją, co? -zapytał.
- ok- odparłyśmy.
mi corazón busca sin parar
una estrella en lo alto de este mar
si pudieras alumbrarme un camino hacia ti
es posible que te pueda encontrar,
cada mañana pienso en tu voz
y el momento en que te veo llegar
si esta vida se enamora de nuestra pasión
algún día nos podrá juntar
tan solo dime donde yo estaré
entre mis brazos yo te cuidare
como mil almas inseparables
y soñar un beso sin final
dime si ahí algo que yo pueda hacer
para esconderte dentro de mi ser
yo se que sucederá
tu mitad y mi mitad muy pronto ya se encontraran
no por casualidad
si siento frió en mi soledad
en mi pecho te busco lugar
si confió en que mis pasos conducen a ti
tu calor un día me va abrazar,
y con tu nombre grabado en mi
en la arena escribo sobre este amor
y si el mar se lleva cada palabra de hoy
gritare mas fuerte que este sol
tan solo dime donde yo estaré
entre mis brazos yo te cuidare
como mil almas inseparables
y soñar un beso sin final
dime si ahí algo que yo pueda hacer
para esconderte dentro de mi ser
yo se que sucederá
tu mitad y mi mitad muy pronto ya se encontraran
no por casualidad
ahí estaré...
siempre a tu lado...
ahí estaré...
tłumaczenie:
Moje serce ciągle szuka
Gwiazdy na powierzchni morza
Jeśli możesz wskazać jedną drogę do ciebie,
Możliwe, że cię napotkam.
Każdego ranka myślę o twoim głosie
I kiedy widzę że idziesz...
Jeśli to życie jest miłością
Z naszej pasji, możemy się kiedyś spotkać.
Tylko powiedz mi, gdzie jestem,
W moich ramionach będę szukać później...
Jak tysiące dusz nierozłącznych
Marzę o nieskończonym pocałunku...
Powiedz mi, czy jest coś co mogę zrobić,
Aby ukryć moje życie,
Wiem, to się stanie
Twoja i moja połowa wkrótce się odnajdą,
Bez przypadku.
Jeśli czuję zimno w samotności,
Patrzę na moją klatkę piersiową,
Jeśli moje kroki prowadzą do ciebie,
Poczuję kiedyś twoje ciepło, a
Twoje imię będzie napisane w moim na piasku
Piszę o tej miłości
A jeśli morze zabierze dzisiejsze słowa,
Będę Krzyczeć głośniej niż słońce...
Tylko powiedz mi, gdzie jestem,
W moich ramionach będę szukać później...
Jak tysiące dusz nierozłącznych
Marzę o nieskończonym pocałunku...
Powiedz mi, czy jest coś co mogę zrobić,
Aby ukryć moje życie,
Wiem, to się stanie
Twoja i moja połowa wkrótce się odnajdą,
Bez przypadków.
Będę tam...
Zawsze po twojej stronie...
Będę tam...
- No i która lepsza- zapytali chłopcy
- Obie są dobre, ale Leona lepsza- powiedziałam
****
3 godziny później
W domu u Leona
Siedzieliśmy przytuleni kiedy weszli rodzice Leona i oznajmili, że jedziemy na biwak. Znaczy ja, Leon, Tata, Angie i rodzice Leosia. Jupii. wyszli, a my zaśpiewaliśmy Podemos (tak na próbę) i się pocałowaliśmy.
Później Leoś odwiózł mnie do domu motorem.
.
- Wyszło genialnie- krzykneła Ludmiła
- To proste, przecież to moja piosenka- uśmiechną się łobuzersko Leon.
- Chyba w snach- zaśmiał się Leon. Thomas podszedł do mnie i Ludmiły.
-Zaśpiewajmy moją, co? -zapytał.
- ok- odparłyśmy.
una estrella en lo alto de este mar
si pudieras alumbrarme un camino hacia ti
es posible que te pueda encontrar,
cada mañana pienso en tu voz
y el momento en que te veo llegar
si esta vida se enamora de nuestra pasión
algún día nos podrá juntar
tan solo dime donde yo estaré
entre mis brazos yo te cuidare
como mil almas inseparables
y soñar un beso sin final
dime si ahí algo que yo pueda hacer
para esconderte dentro de mi ser
yo se que sucederá
tu mitad y mi mitad muy pronto ya se encontraran
no por casualidad
si siento frió en mi soledad
en mi pecho te busco lugar
si confió en que mis pasos conducen a ti
tu calor un día me va abrazar,
y con tu nombre grabado en mi
en la arena escribo sobre este amor
y si el mar se lleva cada palabra de hoy
gritare mas fuerte que este sol
tan solo dime donde yo estaré
entre mis brazos yo te cuidare
como mil almas inseparables
y soñar un beso sin final
dime si ahí algo que yo pueda hacer
para esconderte dentro de mi ser
yo se que sucederá
tu mitad y mi mitad muy pronto ya se encontraran
no por casualidad
ahí estaré...
siempre a tu lado...
ahí estaré...
tłumaczenie:
Moje serce ciągle szuka
Gwiazdy na powierzchni morza
Jeśli możesz wskazać jedną drogę do ciebie,
Możliwe, że cię napotkam.
Każdego ranka myślę o twoim głosie
I kiedy widzę że idziesz...
Jeśli to życie jest miłością
Z naszej pasji, możemy się kiedyś spotkać.
Tylko powiedz mi, gdzie jestem,
W moich ramionach będę szukać później...
Jak tysiące dusz nierozłącznych
Marzę o nieskończonym pocałunku...
Powiedz mi, czy jest coś co mogę zrobić,
Aby ukryć moje życie,
Wiem, to się stanie
Twoja i moja połowa wkrótce się odnajdą,
Bez przypadku.
Jeśli czuję zimno w samotności,
Patrzę na moją klatkę piersiową,
Jeśli moje kroki prowadzą do ciebie,
Poczuję kiedyś twoje ciepło, a
Twoje imię będzie napisane w moim na piasku
Piszę o tej miłości
A jeśli morze zabierze dzisiejsze słowa,
Będę Krzyczeć głośniej niż słońce...
Tylko powiedz mi, gdzie jestem,
W moich ramionach będę szukać później...
Jak tysiące dusz nierozłącznych
Marzę o nieskończonym pocałunku...
Powiedz mi, czy jest coś co mogę zrobić,
Aby ukryć moje życie,
Wiem, to się stanie
Twoja i moja połowa wkrótce się odnajdą,
Bez przypadków.
Będę tam...
Zawsze po twojej stronie...
Będę tam...
- No i która lepsza- zapytali chłopcy
- Obie są dobre, ale Leona lepsza- powiedziałam
****
3 godziny później
W domu u Leona
Siedzieliśmy przytuleni kiedy weszli rodzice Leona i oznajmili, że jedziemy na biwak. Znaczy ja, Leon, Tata, Angie i rodzice Leosia. Jupii. wyszli, a my zaśpiewaliśmy Podemos (tak na próbę) i się pocałowaliśmy.
wtorek, 19 listopada 2013
Cinco Mundos
Rozdział I cz. 1 :
-Semilla wstawaj już ósma!
-Co już ósma?!-zrywa się z łóżka-spóźnię się do szkoły!
JESTEM SEMILLA MAM JUŻ 10 LAT.NIE MAM MAMY TO JEST TYLKO MOJA
PRZYSZYWANA MAMA.NIGDY NIE ZNAŁAM SWOICH RODZICÓW.MOJA HISTRORIA
JEST DOŚĆ SMUTNA BO NIGDY NIE ZAZNAŁAM MIŁOŚCI PRAWDZIWYCH RODZICÓW
ALE Margaret MI ZASTĘPUJE ICH ,LECZ ONA TEZ NIE MA NAJLEPIEJ BONIEWAŻ
NIE MOZE MIEC DZIECI.A DZIECI SA TAKIE FAJNE!!
-Semilla ubrałaś się to idź się umyć-mówi Margaret-a jak już się umyjesz chodź zjeść
-dobrze!-mówi idąc do łazienki
<przegląda się w lustrze>
A w nim piękna dziewczyna o intensywnie czarnych włosach
i prawie ze złotych oczach.Pod prawym okiem ma mały pieprzyk.
-Semilla!
-Idę-mówi-idąc do kuchni
-Dobre, wiesz..
-tak?-pyta Margaret patrząc na nią
-masz talent do gotowania-uśmiecha się-naprawdę!
-Dziękuje ci-odwzajemnia uśmiech-no ubieraj kamizelkę i sio bo się spóźnisz!
-już-mówi wychodząc z kuchni
ubiera kamizelkę wypada jej telefon
-jest już dwadzieścia po!
-Szybko masz 10 min dobrze ze masz blisko-podaje Semilli jabłko
-Cześć-wychodzi
-no pa!
***
-Przepraszam za spóźnienie-wchodzi do klasy
-Nic się nie stało Semilla ale staraj się nie spóźniać
Semilla siada do swojej ławki obok Emily
-czego cie tyle nie było-pyta Emily-myślałam ze będę musiała siedzieć sama
-Sorry wstałam późno
-Aha-patrzy na Semille-Wiesz Ze będziemy w najbliższy piątek wykonywać obrazki dla chorych dzieci?
-nie wiedziałam-patrzy na Emily-Fajnie zrobię najładniejszą!
-Semilla spóźniłaś się i jeszcze gadasz?!
-Przepraszam-wstaje Semilla
-Piszcie Lekcja Tem...
***
-Wróciłam!-wchodzi i zdejmuje plecak
-no cześć
-co robisz?-wchodzi do kuchni-placek z jabłkami!
-tak za 3 dni masz urodziny-ociera się z mąki-to w ramach niespodzianki
-a będę mogła zaprosić Emily?
-oczywiście ,idź odrobić lekcje,a później zjemy obiad
-idę
***
Rozdział I cz. 1 :
-Semilla wstawaj już ósma!
-Co już ósma?!-zrywa się z łóżka-spóźnię się do szkoły!
JESTEM SEMILLA MAM JUŻ 10 LAT.NIE MAM MAMY TO JEST TYLKO MOJA
PRZYSZYWANA MAMA.NIGDY NIE ZNAŁAM SWOICH RODZICÓW.MOJA HISTRORIA
JEST DOŚĆ SMUTNA BO NIGDY NIE ZAZNAŁAM MIŁOŚCI PRAWDZIWYCH RODZICÓW
ALE Margaret MI ZASTĘPUJE ICH ,LECZ ONA TEZ NIE MA NAJLEPIEJ BONIEWAŻ
NIE MOZE MIEC DZIECI.A DZIECI SA TAKIE FAJNE!!
-Semilla ubrałaś się to idź się umyć-mówi Margaret-a jak już się umyjesz chodź zjeść
-dobrze!-mówi idąc do łazienki
<przegląda się w lustrze>
A w nim piękna dziewczyna o intensywnie czarnych włosach
i prawie ze złotych oczach.Pod prawym okiem ma mały pieprzyk.
-Semilla!
-Idę-mówi-idąc do kuchni
-Dobre, wiesz..
-tak?-pyta Margaret patrząc na nią
-masz talent do gotowania-uśmiecha się-naprawdę!
-Dziękuje ci-odwzajemnia uśmiech-no ubieraj kamizelkę i sio bo się spóźnisz!
-już-mówi wychodząc z kuchni
ubiera kamizelkę wypada jej telefon
-jest już dwadzieścia po!
-Szybko masz 10 min dobrze ze masz blisko-podaje Semilli jabłko
-Cześć-wychodzi
-no pa!
***
-Przepraszam za spóźnienie-wchodzi do klasy
-Nic się nie stało Semilla ale staraj się nie spóźniać
Semilla siada do swojej ławki obok Emily
-czego cie tyle nie było-pyta Emily-myślałam ze będę musiała siedzieć sama
-Sorry wstałam późno
-Aha-patrzy na Semille-Wiesz Ze będziemy w najbliższy piątek wykonywać obrazki dla chorych dzieci?
-nie wiedziałam-patrzy na Emily-Fajnie zrobię najładniejszą!
-Semilla spóźniłaś się i jeszcze gadasz?!
-Przepraszam-wstaje Semilla
-Piszcie Lekcja Tem...
***
-Wróciłam!-wchodzi i zdejmuje plecak
-no cześć
-co robisz?-wchodzi do kuchni-placek z jabłkami!
-tak za 3 dni masz urodziny-ociera się z mąki-to w ramach niespodzianki
-a będę mogła zaprosić Emily?
-oczywiście ,idź odrobić lekcje,a później zjemy obiad
-idę
***
poniedziałek, 18 listopada 2013
one shot leonetta
One Shot Leonetta cz.5
Minął tydzień odkąd kłócę się z Leonardem (Leonem), może przesadzam, ale musi się nauczyć, że z Violettą Castillo się nie zadzieram. O nie już 9.00 zaraz są zajęcia.***
Na zajęciach:
- dobrze a teraz przygotujemy zadanie w parach. Napiszecie piosenke o miłości na 4 głosy. Ok teraz grupy. Grupa 1; Tomas, Violetta, Ludmiła i Leon. Grupa 2: Camila, Andres, Natalia i Maximiliano. Grupa 3: Franceska, Braco, Lena i Napo. To chyba tyle. Oczami Violi: - to może zaśpiewamy te Credo - Nie zaśpiewamy nową piosenkę odparł Leon - Niby jaką- zapytała Ludmi - Tę:
No soy ave para volar,
Y en un cuadro no se pintar
No soy poeta escultor.
Tan solo soy lo que soy.
Las estrellas no se leer,
Y la luna no bajare.
No soy el cielo, ni el sol...
Tan solo soy.
Pero hay cosas que si sé,
Ven aquí y te mostraré.
En tus ojos puedo ver....
Lo puedes lograr, prueba imaginar.
Podemos pintar, colores al alma,
Podemos gritar iee ee
Podemos volar, sin tener alas...
Ser la letra en mi canción,
Y tallarme en tu voz.
No soy el sol que se pone en el mar,
No se nada que este por pasar.
No soy un príncipe azul...
Tan solo soy.
Pero hay cosas que si sé,
Ven aquí y te mostraré.
En tus ojos puedo ver....
Lo puedes lograr, (lo puedes lograr...)
Prueba imaginar.
Podemos pintar, colores al alma,
Podemos gritar iee ee
Podemos volar, sin tener alas...
Ser la letra en mi canción...
No es el destino,
Ni la suerte que vi no por ti.
Lo imaginamos...
Y la magia te trajo hasta aquí...
Podemos pintar, colores al alma,
Podemos gritar iee ee
Podemos volar, sin tener alas...
Ser la letra en mi canción...
Podemos pintar, colores al alma,
Podemos gritar iee ee
Podemos volar, sin tener alas...
Ser la letra en mi canción...
Y tallarme en tu voz.
- Leon jest piękna.
- wiem Violu napisałem ją dla ciebie.
- o Leon to urocze
- to znaczy, że mi wybaczasz
- tak Leon wybaczam- Leon czule mnie pocałował
- yy my też tu jesteśmy- powiedzieli Ludmi z Tomasem.
- Może to przećwiczymy- zapytałam
- jasne- odpowiedzieli
-to ja z Leonem pierwszą, wy drugą i tak na zmianę a refren razem ok- zapytałam
- podoba mi się- odparli
- no to zaczynamy- wyszło nam genialnie...
Cdn
****
Mam nadzieje że się wam podoba
niedziela, 17 listopada 2013
One shot Leonetta cz.4
*serdecznie dziękujemy że jesteście z nami, serdecznie witamy naszych obserwatorów. A teraz rozdział( one shot ):******************************************
Oczami Violi:
Zbiegłam z góry, bo Olga wołała mnie na śniadanie. Za godzinę przyjdzie Leoś i razem pójdziemy do studia tak się cieszę, dziś poznam swoją ciocie Angie.
Zadzwonił dzwonek, Leon<3333 otworzyłam drzwi.
- hej skarbie- powiedziałam
-hej jak tam- dostałam całusa w policzek, aww, ale on słodki
-ok
- idziemy
-jasne - i poszliśmy
W szkole:
Weszliśmy do szkoły i co pierwsze zobaczyłam: Fran całującą się z jakimś typem.
-łał widać że Fran ma powodzenie- zaśmiałam się
- pierwszy raz widzę tego gościa
- dziwne, może to jakiś nowy?
- może
-drrrrrrrrrrrrryńńńńńńńńńńń- zadzwonił dzwonek
-chodźmy na lekcje
-ok
Trzy godziny po skończeniu zająć:
-Hej mała jak Cię zwą
- Violetta i nie mów do mnie mała- powiedziałam z flustracją
-ok, może pójdziesz ze mną na randkę
- nie z trzech powodów
- niby z jakich
- a) nie wiem jak się nazywasz
-Thomas
- b) mam chłopaka
- on nie musi się dowiedzieć
-c) nie znam cię
- no to jest okazja się lepiej poznać- przysuną się do mnie i chciał mnie pocałować, ja spanikowałam i strzeliłam mu z liścia w polik, który zrobił się cały czerwony.
- nigdy więcej mnie nie próbuj całować
- ok, nie będę próbował tylko to zrobię
-spadaj jesteś debilem- wtedy nadbiegła Fran.
- hej Violu, widzę że poznałaś już mojego chłopaka
- tak, aż za dobrze, ja idę do leona pa Fran
- pa Violu- więc poszłam do Leona on nie jest tylko moim chłopakiem ale i BFF.
Oczami Leona:
Ktoś zakrył mi oczy.i szepną "zgadnij kto to". To Viola, podroczę się z nią
- emm Lara (moja siostra)
- Nie
-ymm Fran
-znowu źle
-może Ludmi
- pudło- nie chce mi się już
- to może najśliczniejsza dziewczyna na świecie
- czyli
-ty
- a ja to kto
- Viol...-wpadłem na pomysł- Cami- zabrała ręce z moich oczu i powiedziała płacząc
-wiesz co Leon z nami koniec- uciekła, Leon ty debilu coś ty narobił. Pobiegłem za nią.
- Viola to był żart
- dla mnie to nie było śmieszne
******
Krótka notka: proszę piszcie komentarze
Ps. na samym dole są ankiety zagłosujcie plis.
piątek, 15 listopada 2013
one shot
One shot Leonetta cz.3
Otworzyłem oczy. Patrze a u stóp mojego łóżka stoi Vilu.
- wstawaj śpiochu- woła.
-nie
-a za całusa?
- hmm przemyślę to- Viola podchodzi do mnie i próbuję połaskotać ja łapię dziewczynę za ręke i przewracam na łóżko obok mnie. Składam namiętny pocałunek na jej wargach. Przytulam oszołomioną dziewczynę do siebie.
-dzień dobry aniołku- mówię, ona lekko się uśmiecha i mówi
- dziś przyjeżdzają moi przyrodni bracia z włoch
- ty masz braci? - zapytałem zdziwiony.
- tak. Diego 22 lata i Federico 20 lat.- to jedyni chłopcy w moim życiu.
- zapomniałaś o Leonie Verdasie lat 18 starszym od ciebie o aż 7 miesięcy -zaśmiałem się.
- o tobie nie da się zapomnieć, choć na śniadanie
- ok tylko daj mi się ubrać
- no nie wiem.
- za całusa?
- okey- powiedziała z uśmiechem.
- pocałowałem ją w czoło
- to nie taki całus chciałam
- a jaki- zapytałem choć dobrze wiedziałem
- taki - skoczyła na mnie i mnie namiętne całowała chyba z 15 minut
- dobra chyba mówiłaś coś o śniadaniu?
- ja nie
- akurat
-ok, chodźmy- zeszliśmy na dół a tam stoi dwóch dryblasów nieco niższych ode mnie
- Diego Fede- krzykneła Viola i przytuliła braci.
- hej Vilu przedstawisz nam kolegę.
- jestem Leon
- ja Diego, a ten z metrową grzywką to Federico.
- ok, zapraszam na śniadanie i może pójdziemy zwiedzać miasto - zapytałem
- ok, wiesz gdzie tu jest tor motocro-zapytał Fede
- tak jak chcesz to się pościgamy.
- spoko
Poszliśmy do stołu i zjedliśmy poszliśmy do resto bandu gdzie spotkaliśmy Franceske, ona i Fede wpadli sobie w oko.
- Fran my musimy już iść, nara
- pa macie tu numery do mnie Leona, Cami i Maxiego- mrugneła do Fede
Idziemy dalej, poszliśmy na moto cross chłopaki poszli na motory a ja z Violettą się przejść. Spotkaliśmy tam Lare, koleżankę z toru. Gdy nas zobaczyła rozpłakała się
- Lara co się stało- zapytałem
- nic powiedziała i uciekła.Poszliśmy z Violą na lody.
Tydzień później
Violetta mieszka u siebie. Diego jest z Laurą, a Fede z Cami (zaskoczeni?) Ja i moja dziewczyną chodzimy do studia. Zaprzyjaźniła się z Cami, Larą, Fran, Maxim, mną i moją ekipą.
Otworzyłem oczy. Patrze a u stóp mojego łóżka stoi Vilu.
- wstawaj śpiochu- woła.
-nie
-a za całusa?
- hmm przemyślę to- Viola podchodzi do mnie i próbuję połaskotać ja łapię dziewczynę za ręke i przewracam na łóżko obok mnie. Składam namiętny pocałunek na jej wargach. Przytulam oszołomioną dziewczynę do siebie.
-dzień dobry aniołku- mówię, ona lekko się uśmiecha i mówi
- dziś przyjeżdzają moi przyrodni bracia z włoch
- ty masz braci? - zapytałem zdziwiony.
- tak. Diego 22 lata i Federico 20 lat.- to jedyni chłopcy w moim życiu.
- zapomniałaś o Leonie Verdasie lat 18 starszym od ciebie o aż 7 miesięcy -zaśmiałem się.
- o tobie nie da się zapomnieć, choć na śniadanie
- ok tylko daj mi się ubrać
- no nie wiem.
- za całusa?
- okey- powiedziała z uśmiechem.
- pocałowałem ją w czoło
- to nie taki całus chciałam
- a jaki- zapytałem choć dobrze wiedziałem
- taki - skoczyła na mnie i mnie namiętne całowała chyba z 15 minut
- dobra chyba mówiłaś coś o śniadaniu?
- ja nie
- akurat
-ok, chodźmy- zeszliśmy na dół a tam stoi dwóch dryblasów nieco niższych ode mnie
- Diego Fede- krzykneła Viola i przytuliła braci.
- hej Vilu przedstawisz nam kolegę.
- jestem Leon
- ja Diego, a ten z metrową grzywką to Federico.
- ok, zapraszam na śniadanie i może pójdziemy zwiedzać miasto - zapytałem
- ok, wiesz gdzie tu jest tor motocro-zapytał Fede
- tak jak chcesz to się pościgamy.
- spoko
Poszliśmy do stołu i zjedliśmy poszliśmy do resto bandu gdzie spotkaliśmy Franceske, ona i Fede wpadli sobie w oko.
- Fran my musimy już iść, nara
- pa macie tu numery do mnie Leona, Cami i Maxiego- mrugneła do Fede
Idziemy dalej, poszliśmy na moto cross chłopaki poszli na motory a ja z Violettą się przejść. Spotkaliśmy tam Lare, koleżankę z toru. Gdy nas zobaczyła rozpłakała się
- Lara co się stało- zapytałem
- nic powiedziała i uciekła.Poszliśmy z Violą na lody.
Tydzień później
Violetta mieszka u siebie. Diego jest z Laurą, a Fede z Cami (zaskoczeni?) Ja i moja dziewczyną chodzimy do studia. Zaprzyjaźniła się z Cami, Larą, Fran, Maxim, mną i moją ekipą.
one shot
One shot Leonetta cz.2
Razem poszliśmy do domu, nie dążyłem dalej tematu. Była już 19 i Musieliśmy Zjeść kolacje. "Mój przyszły teść" i rodzice poszli na jakieś spotkanie, więc w domu byłem tylko ja, Violetta i Lui. Lui - gosposia przygotowała nam kolację i też poszła. Więc zostaliśmy sami. Zaczeliśmy jeść kolację.
- Może oglądniemy film co?-zapytałem
-ok - wstaliśmy od stołu i poszliśmy do salonu. Wybraliśmy Horror. W strasznych momentach Viola się do mnie tuliła B-)
3 h później
Dziewczyna usneła w moich ramionach a ja nie miałem serca jej budzić. Wziołemją na ręce i zaniosłem do jej sypialni. Położyłem ją na łóżku i już miałem wychodzić gdy usłyszałem ciche słowa szatynki " kocham cię Leon". Moje serce zabiło mocniej. Popatrzyłem na Viole . Ona zaczeła się budzić.
- co ja tu robię - zapytała- przecież zasnełam w salonie- zapytała
- twój książe cię tu przyniósł, w swych ramionach o pani- rozpoczołem teatralnie i figlarnie mrugnołem do niej. Znów zalała się rumieńcem.
- oj nienajlepszy z ciebie książę.- uśmiechneła się
- a niby czemu?
-bo nie obudziłeś swej księżniczki pocałunkiem- cicho się zaśmiałem i złożyłem na jej ustach delikatny pocałunek. Ona jakby nigdy nic chwyciła moją szyję i pogłębiła niewinnego całusa. Ja tonołem w jej brązowych paczydłach.
- Violu zostaniesz moją dziewczyną- zapytałem po skończonym pocałunku.
- tak Leoś, nawet nie wiesz jak tego pragnę - chwyciłem jej podbródek delikatnie ucałowałem jej usteczka i wyszeptałem" Dobranoc".
One shot - Leonetta cz.1
- Leon czas wstawać - krzyknęła z dołu mama.- Już chwila przebiorę się tylko.
- Tylko szybko pan Castillo z córką mają nas odwiedzić - krzyknęła
Leon lekko poirytowany ruszył do łazienki. Musiał siedzieć na głupiej kolacji tylko dlatego, że jakiś typ z którym jego rodzice pracują ma córkę. Był wkurzony wolał wyjść z Andresem i kumplami niż siedzieć na jakimś spotkaniu. Zszedł na dół i zobaczył ślicznie przystrojony salon, mama się naprawdę postarała. Zaraz za Leonem do salonu wszedł jego ojciec.
- Leon czy mógłbyś zaśpiewać piosenkę i opowiedzieć Germanowi i Violettcie o studio?
- Jakiej Violettcie - zapytał
-Córce Germana jest to urocza brunetka w twoim wieku- Mark uśmiechną się ciepło do syna.
- okej tato.
3 godziny później (15.30)
Leon zszedł na dół bo usłyszał dzwonek. Jego oczom ukazał się jakiś facio:) w garniaku i śliczna brunetka.
-Witaj Germanie, Violu jak wyrosłaś-powiedziała wesoło mama.
-Witaj Amy, Mark-skiną rześko pan German
-To nasz syn Leon, Leoś przywitaj się
-Witam psze pana, Violu- chwyciłem nowo poznaną dziewczynę za ręnke i ją ucałowałem, na jej uroczych policzkach wykwitł rumieniec 1:0 dla Leośka:P
-chodźmy do stołu -powiedziała mama-i tak zrobiliśmy zająłem miejsce obok Violi i ciepło się do niej uśmiechnąłem. Mama podał opiad był rewelacyjny, następnie poprosiła abym zaśpiewał, co zrobiłem. Zaśpiewałem piosenkę Voy por ti , cały czas Viola patrzyła na mnie jak zaczarowana. Chyba wpadłem jej w oko, ona mi też.Następnie opowiedziałem trochę o studio i zabrałem Violettę do pokoju.
-Jak Ci się podoba Buenos Aires? -zapytałem
- Sama nie wiem, nie zwiedzałam go jeszcze-jest nieśmiała, to urocze
- No to trafia Ci się okazja na zwiedzanie- podałem jej ramię- służę za przewodnika- zaśmiałem się
- No takiej oferty nie można odrzucić.-i wyszliśmy.
zaczołem wycieczkę oprowadziłem Violę po całym Buenos Aires, przedstawiłem jej kilku moich znajomych i zabrałem na lody. Podczas tej wyprawy dowiedzieliśmy się kilku rzeczy o sobie.
-Leoś musimy już wracać, aaa zapomniałam powiedzieć, że przez tydzień u was mieszkamy bo u nas jest remont.
- o fajnie iiiii Leoś- zaśmiałem się
- oj tak mi się powiedziało-Zarumieniła się
Prolog:
Przed wieloma laty był jeden świat zwał się Lotusmundial dzielił się na
5 pod światów:
*świat ludzi Sangre Roja (inaczej świat czerwonej krwi bo jak wiadomo
ludzie maja inny kolor krwi niż smoki czy elfy.
*Świat dzielony przez elfy i krasnoludy Diamante de mármol (świat ten nie bez
powodu nazywa się diamentowy marmur gdyż każdy opowiadał że tyle go tam,że aż
elfy budują zamki z owego marmuru)
*Świat w którym władają niezwykle stwory i zwierzęta-Fuerza (pod świat ten był znany z swej
niezwyklej mocy w siłach zbrojnych)
*Świat czerni Memoria (powiadają ze kto tam wejdzie ma niezwykle wspomnienia
wbrew pozorom nie żyły tam złe stwory z koszmarów, wręcz przeciwnie istoty mądre
i o niezwykłej urodzie)
Istniał jeszcze jeden *pod świat* był główną częścią tych pod światów i "tworzył całość
i jednocześnie nic" wejść tam mogły tylko wybrane do tego osoby. Zwał się on Espero que no.
Historia zaczyna się wiele tysięcy lat temu, pod światy te lubiły miedzy sobą rywalizować co nie podobało się
władcom. Istniały one jako jeden wielki świat przez wiele setek lat.
Według przewidywaniom władców nadszedł wieki szkwał, trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, i śmierć.
Tuż przed tym postanowiono, że 4 dzieci wybranych została rozesłana na 4 pod światy aby pomogły staremu elfowi.
Chodź każdy się dziwił ze to ludzie, nikt nie znał o nich prawdy oprócz owego elfa.
Wkrótce potem świat ten zwyczajnie się rozpadł dzieląc się na 5 części
a istoty które tam żyły zostały rozdzielone.W świecie ludzi dość szybko zapomniano o
dawnych czasach.Jednak w pozostałych królestwach było to długotrwale, jednak tez o tym wkrótce zapomniano.
Istniała tylko jedna osoba która to wszystko pamięta i zna.
Która została wyznaczona do połączenia światów. Przed tragedia został przeniesiony tam i tam pozostał-elf.
Zwał się Inolvidable.
Przed wieloma laty był jeden świat zwał się Lotusmundial dzielił się na
5 pod światów:
*świat ludzi Sangre Roja (inaczej świat czerwonej krwi bo jak wiadomo
ludzie maja inny kolor krwi niż smoki czy elfy.
*Świat dzielony przez elfy i krasnoludy Diamante de mármol (świat ten nie bez
powodu nazywa się diamentowy marmur gdyż każdy opowiadał że tyle go tam,że aż
elfy budują zamki z owego marmuru)
*Świat w którym władają niezwykle stwory i zwierzęta-Fuerza (pod świat ten był znany z swej
niezwyklej mocy w siłach zbrojnych)
*Świat czerni Memoria (powiadają ze kto tam wejdzie ma niezwykle wspomnienia
wbrew pozorom nie żyły tam złe stwory z koszmarów, wręcz przeciwnie istoty mądre
i o niezwykłej urodzie)
Istniał jeszcze jeden *pod świat* był główną częścią tych pod światów i "tworzył całość
i jednocześnie nic" wejść tam mogły tylko wybrane do tego osoby. Zwał się on Espero que no.
Historia zaczyna się wiele tysięcy lat temu, pod światy te lubiły miedzy sobą rywalizować co nie podobało się
władcom. Istniały one jako jeden wielki świat przez wiele setek lat.
Według przewidywaniom władców nadszedł wieki szkwał, trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, i śmierć.
Tuż przed tym postanowiono, że 4 dzieci wybranych została rozesłana na 4 pod światy aby pomogły staremu elfowi.
Chodź każdy się dziwił ze to ludzie, nikt nie znał o nich prawdy oprócz owego elfa.
Wkrótce potem świat ten zwyczajnie się rozpadł dzieląc się na 5 części
a istoty które tam żyły zostały rozdzielone.W świecie ludzi dość szybko zapomniano o
dawnych czasach.Jednak w pozostałych królestwach było to długotrwale, jednak tez o tym wkrótce zapomniano.
Istniała tylko jedna osoba która to wszystko pamięta i zna.
Która została wyznaczona do połączenia światów. Przed tragedia został przeniesiony tam i tam pozostał-elf.
Zwał się Inolvidable.
Cześć tu K&J będziemy tu wspólnie wymyślać nie stworzone historie o czwórce bohaterów których połączy wspólny cel, przeznaczenie i nadzieja...
(Miedzy czasie pojawią się one shot o znanych parach z serialu)
*Będziemy starać się aby ciąg dalszy zawsze pojawiał się maksymalnie 7 dni od poprzedniego postu :)
(Miedzy czasie pojawią się one shot o znanych parach z serialu)
*Będziemy starać się aby ciąg dalszy zawsze pojawiał się maksymalnie 7 dni od poprzedniego postu :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)