One shot Kick
Jestem Kim. Mam 17 lat i mieszkam w New York. Mieszkam (ha!) właściwie mieszkałam, właśnie teraz jadę autobusem do jakiegoś okropnego Seaford. Moja mama ( Daniela) dostała tam pracę. Ponadto mieszka tam mój przyszły tata Marcus i jego syn Jerry. Wcale nie chcę tam jechać ale czy ktoś mnie słucha? Nie!!!!! To okropne.2 dni później
Wczoraj przyjechałam do tej dziury. Rozpakowałam rzeczy i zapoznałam się z narzeczonym mamy i moim przyszłym bratem. Ten człowiek to jakiś debil. Wciąż gadał o jakimś ponylandzie, gdzie mieszkają kucyki i jednorożce. Czy on na pewno ma 17 lat? Na domiar tego muszę z nim teraz iść na jakieś spotkanie z jego znajomymi. O właśnie doszliśmy.- To tu Kim - powiadomił mnie Jerry.
- Ok, to wchodzimy do tej yy... knajpki?
- No jasne, właź.- weszliśmy- Joł ludzie przedstawiam wam moją siostrę Kimberly. - zawołał, a mojim oczom ukazała się całkiem pokaźna grupka. Przed szereg wyszedł szatyn o czekoladowych oczach i pięknym uśmiechu.
- Ty serio jesteś siostrą Jerrego?- zapytał Jack.
- Tak jakby.
- Niemożliwe, jesteś za ładna.
- Ooo słodki jesteś, ale ja z Jerrym to nie prawdziwe rodzeństwo. Moja mama i jego tata się pobierają.- wyjaśniłam. Byłam lekko znudzona tą całą szopką, ale chciałam poznać Jack'a.
- Hej Kim... my idziesz z nami do dojo?- zapytał Jerry.
- Jasne.- i poszliśmy, to było dojo Bobby'ego Wasabiego, no cóż wolę wyższe rango ale nie narzekam.
- Hej Rudy, poznaj Kim siostrę Jerrego.- krzyknęła yyy jak jej tam, a Mika.
- Od kiedy Jerry ma siostrę?- zapytał.
- Będzie miał od 25 sierpnia, czyli za tydzień. Jerry dał wam zaproszenia tak?
- Nie! - odpowiedzieli wszyscy równo.
- To trzymajcie. Aha ja lecę idę pozwiedzać miasto.
- Czekaj, może Cię oprowadzić- zapytał Jack.
- Jasne, czemu nie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz