Cinco Mundos
Rozdział 1 cz.4
-Jeśli mam być szczery to miejsce prawie nie różni się od mojego domu.
-Jednak coś cię zastanawia?
-Tak nie ma tu żadnych zwierząt ani nic na niebie żadnych chmur nic.
-Cóż zdążyłem się do tego przyzwyczaić-spogląda na chłopaka z nutą drwiny
-Po co ja tu jestem, dobrze opowiedziałeś mi tą-skrzywił się lekko-"historię"
-Zrozumiesz wkrótce
-aha
***
-Quemar-wszystko dobrze?
-tak-odpowiada nieco zdziwiony że leży na ziemi
-To dobrze dziś mamy gościa-odwraca się-Catrin pozwól.
Spogląda na piękną kobietę w białych jak śnieg włosach,i pięknych złotych oczach.
Ubrana jest w luźną suknię.
-Witaj Nazywam się Quemar
-Miło mi, jestem Catrin
***
-A wiec śniło ci się że gadasz z czymś czego nie ma hmmm elfem?
-tak-odpowiedział lekko się zarumieniwszy
-Dziwne miewasz sny na ogół jesteś dziwny, ale miły.
-Chodź pokażę ci nasze przedmieścia
-Dobrze, prowadz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz